Śliska podłoga i odszkodowania – prawne konsekwencje braku strefy czyszczącej w budynku użyteczności publicznej

mata czyszcząca w budynku użyteczności publicznej

Mokra posadzka przy wejściu do budynku to nie tylko kwestia porządku czy estetyki, lecz ryzyko wypadku, np. poślizgnięcia się, i związana z tym odpowiedzialność odszkodowawcza. Zarządca obiektu użyteczności publicznej odpowiada za bezpieczeństwo każdej osoby przekraczającej próg – a niebezpieczeństwo wzrasta zwłaszcza w niekorzystnych warunkach pogodowych. W deszczowy dzień, podczas roztopów czy śnieżycy nawet niewielka kałuża na podłodze przy wejściu może przesądzić o tym, czy sprawa zakończy się bez konsekwencji, czy wielomiesięczną korespondencją z ubezpieczycielem. Dowiedz się, jak skutecznie zabezpieczyć strefę wejściową i uniknąć kosztownych konsekwencji. Zapraszamy do lektury!

Śliska podłoga w budynku – kto ponosi odpowiedzialność?

Odpowiedź na to pytanie wynika z art. 415 Kodeksu cywilnego: kto z własnej winy wyrządził drugiemu szkodę, powinien ją naprawić. Dlatego brak działań prewencyjnych wobec przewidywanego zagrożenia – takiego jak śliska nawierzchnia przy wejściu w deszczowy dzień – może zostać uznany za niedochowanie należytej staranności. Aby powstało zobowiązanie odszkodowawcze, muszą zostać spełnione łącznie trzy przesłanki: szkoda po stronie poszkodowanego, działanie lub zaniechanie podmiotu odpowiedzialnego oraz związek przyczynowy między tym zaniechaniem a powstałą krzywdą. Oznacza to, że wystarczy wykazać, iż zarządca wiedział – lub powinien był wiedzieć – o zagrożeniu i nie podjął odpowiednich działań.

Zakres roszczeń może być szeroki: obejmuje koszty leczenia, rehabilitacji, dojazdów do placówek medycznych, zakupu leków i sprzętu, a w przypadku utraty dochodów także ich wyrównanie. Dodatkowo, na podstawie art. 445 k.c., możliwe jest dochodzenie zadośćuczynienia za doznany uszczerbek na zdrowiu. Sprawy dotyczące upadków na śliskiej nawierzchni często kończą się ugodami lub wyrokami sięgającymi kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych – zwłaszcza w przypadku poważnych urazów, takich jak złamania kończyn czy kręgosłupa. Warto jednak pamiętać, że roszczenia o naprawienie szkody na osobie przedawniają się po upływie 3 lat od dnia zdarzenia.

Co mówią przepisy? Prawny obowiązek nieśliskiej podłogi

Obowiązek zapewnienia bezpiecznej nawierzchni w budynku nie wynika wyłącznie z kultury organizacyjnej danego ośrodka, lecz jest jasno określony w obowiązujących przepisach prawa. Zarządca obiektu musi eliminować ryzyko poślizgnięcia się użytkowników poprzez odpowiednie zaprojektowanie i utrzymanie podłóg oraz ciągów komunikacyjnych.

Podstawy prawne tego obowiązku obejmują w szczególności:

  • § 16 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 26 września 1997 r. stanowiące, że podłogi w pomieszczeniach oraz na drogach komunikacyjnych muszą być stabilne, równe i antypoślizgowe, a w miejscach narażonych na zawilgocenie należy stosować podesty lub inne rozwiązania ograniczające ryzyko poślizgu;
  • § 305 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r., zgodnie z którymi nawierzchnie ciągów komunikacyjnych wewnątrz budynku oraz dojść do niego powinny być wykonane z materiałów niewywołujących zagrożenia poślizgiem;
  • art. 61 oraz art. 91a Prawa budowlanego obciążające zarządcę obowiązkiem zapewnienia bezpiecznego użytkowania obiektu, a w przypadku jego naruszenia przewidują sankcje w postaci grzywny lub kary ograniczenia wolności.

Oznacza to, że samo informowanie o zagrożeniu – na przykład poprzez ustawienie tabliczki ostrzegawczej – nie stanowi wystarczającego działania. Przepisy wymagają przede wszystkim usunięcia przyczyny ryzyka (o ile jest to możliwe), a nie jedynie zasygnalizowania jego istnienia. Oznakowanie może pełnić wyłącznie funkcję uzupełniającą i w żadnym wypadku nie zwalnia zarządcy z odpowiedzialności za stan nawierzchni.

Strefa czyszcząca – pierwsza linia obrony i argument w sądzie

Badania pokazują, że większość brudu i wilgoci trafia do budynku na podeszwach butów. Mata wejściowa nie jest wyłącznie ozdobą posadzki – to pierwszy punkt, w którym zatrzymywane są błoto, woda i piasek, zanim dostaną się na podłogę. Dlatego dobrze zaprojektowana strefa wejściowa w budynkach użyteczności publicznej działa dwustopniowo: mata zewnętrzna usuwa większe zanieczyszczenia, a wewnętrzna wchłania wilgoć. Razem tworzą one skuteczną barierę ograniczającą ryzyko poślizgnięcia się tuż przy drzwiach.

Coraz więcej zarządców budynków użyteczności publicznej dostrzega, że maty wejściowe w Warszawie – podobnie jak w innych dużych miastach – muszą spełniać nie tylko funkcję dekoracyjną, ale przede wszystkim praktyczną: skutecznie zatrzymywać wilgoć oraz zabrudzenia. Ludzie zwracają dziś uwagę nie na modny design, lecz właśnie na to, jak dany produkt zabezpiecza powierzchnię przed brudem i wodą. Warto również wspomnieć, że zgodnie z prawem obecność oraz właściwe utrzymanie strefy czyszczącej na terenie obiektów może świadczyć o spełnieniu obowiązku przez zarządcę, a zaniedbanie go działa na niekorzyść właściciela w przypadku roszczeń odszkodowawczych. To nie kwestia wizerunku, lecz silny argument, który może mieć znaczenie w toku postępowania cywilnego. Poza tym kupno wysokogatunkowej wycieraczki to niższy koszt utrzymania czystości – niepożądane zabrudzenia nie są przenoszone na dalsze powierzchnie. Przekłada się to na oszczędność czasu oraz mniejsze zużycie środków czystości przeznaczanych na sprzątanie.

Mata czyszcząca w budynku

Zwykła wycieraczka nie wystarczy – liczy się jakość

Najtańsze maty wejściowe z marketu szybko ulegają zgnieceniu, tracą zdolność absorpcji, a po czasie same zaczynają stanowić zagrożenie – mogą przesuwać się po posadzce lub tworzyć nierówności, o które łatwo się potknąć. Niewłaściwie dobrane, pozbawione antypoślizgowego podkładu, lub z odkształconą krawędzią, stanowią zagrożenie równie poważne jak mokra nawierzchnia. Budynki, w których panuje duży ruch, takie jak urzędy czy przychodnie, wymagają trwałych rozwiązań. W takich miejscach powinny się znaleźć wycieraczki wyposażone w spody zapobiegające przesuwaniu się, a także cechujące się wysoką chłonnością włókien, odpornością na zgniatanie oraz możliwością prania w warunkach przemysłowych. Zarządcy, którzy rozważają zakup mat wejściowych lub ich wynajem, powinni uwzględnić takie czynniki jak metraż strefy przy drzwiach oraz intensywna intensywność eksploatacji. Właśnie tym wymaganiom – dużej powierzchni do pokrycia i wytrzymałości przy dużym natężeniu ruchu – odpowiada Water Horse. Produkt ten został zaprojektowany z myślą o intensywnie użytkowanych przestrzeniach, w których duże znaczenie mają zarówno skuteczna retencja wody, jak i właściwości antypoślizgowe.

Mata wymaga regularnego serwisu – inaczej staje się zagrożeniem

Zaniedbana, nasiąknięta wodą mata nie spełnia swojej funkcji ochronnej – wręcz przeciwnie, może zwiększać ryzyko poślizgnięcia. W obiektach użyteczności publicznej regularne pranie i wymiana mat to istotny element dbałości o bezpieczeństwo użytkowników. Dla mieszkańców stolicy najwygodniejszym, a często także najbardziej opłacalnym rozwiązaniem jest wynajem mat wejściowych w Warszawie, czyli model abonamentowy zapewniający stały dostęp do czystych i suchych wycieraczek.

Profesjonalny serwis mat podłogowych w Warszawie eliminuje konieczność samodzielnego organizowania prania, przechowywania zapasowych egzemplarzy czy ponoszenia nieprzewidzianych kosztów związanych z wymianą zużytych produktów. Ze względu na elastyczny harmonogram obsługi – obejmujący częstsze wymiany w sezonie jesienno-zimowym oraz rzadsze w okresie letnim – częstotliwość serwisu może być łatwo dopasowana do natężenia ruchu pieszego w budynku. Przekłada się to na utrzymanie czystości oraz bezpieczeństwa wewnątrz obiektu.

Jak widać, śliska podłoga przy wejściu to obszar, w którym krzyżują się przepisy BHP, normy budowlane oraz odpowiedzialność cywilna właściciela obiektu. Odpowiednio dobrana i regularnie serwisowana strefa czyszcząca chroni odwiedzających przed upadkiem, zarządcę przed roszczeniami, a budżet – przed kosztami utrzymania całej posadzki. Brak maty lub jej zły stan to nie oszczędność, lecz łatwe do wyeliminowania ryzyko. Warto więc rozważyć rozwiązania ograniczające potencjalne konsekwencje prawne.

Sprawdź inne wpisy